Czasami, kiedy naukowcy nie do końca potrafią przyznać się do tego, że ich hipoteza została przez nich samych właśnie obalona, komplikują ją.

Przyjmują dodatkowe założenia. Tak było na przykład w czasach oświecenia, kiedy badano, czy ciało, które się spala, coś traci.

Naukowcy określili wcześniej i dalej chcieli wierzyć w to, że ciało rzeczywiście podczas spalania go traci wiele. Jednak okazało się po przeprowadzenia spalania w kontrolowanych warunkach, że ciało jest lżejsze tak naprawdę od popiołu, który powstaje w wyniku spalania tego ciała. Żeby więc podtrzymać hipotezę, że ciało jednak coś traci, wymyślono, a raczej przyjęto przez poważnych ludzi, że to, co może się palić w ciele, ma ciężar ujemny.