Do amerykańskich pragmatystów zaliczają się: Charles S. Peirce, William James i John Dewey. Jeden z nich, właśnie Peirce stworzył
pojęcie pragmatyzmu. To właśnie dzięki jego twórczości wymyślono nazwę dla tego kierunku w filozofii.
Jest to kierunek zrywający z jakimikolwiek sadami, jakie sami żywimy wobec świata. Według pragmatystów najpewniejsze jest to, co przyniesie nam nauka, co możemy zobaczyć i udowodnić naukowymi sposobami. Według Jamesa, Deweya i innych pragmatystów każdy postęp, jaki dokonuje się na świecie, dokonuje się za sprawstwem praw logiki, które są niezmienne. Logika ma za zadanie objaśnianie zawiłych myśli, jednak nie jest to zadanie teoretyczne dla niej, ale logika ma znaleźć odniesienie do życia. Według tych badaczy właśnie, nie powinniśmy ufać naszym mniemaniom i przesądom, bo według nich przesąd powstaje, kiedy przestajemy myśleć, bądź tez odwrotnie - myślenie ustaje, kiedy nabieramy przeświadczenia o czymś. Innymi słowy, myślimy o czymś logicznie do momentu, kiedy nie zostajemy zaspokojeni, zadowoleni swoimi rozważaniami z myślą, że dokonaliśmy swoistego rozwiązania.